Jak podaje Dziennik, link, premier i jego ministrowie zamierzają stopniowo rezygnować z korzystania z rządowych limuzyn... a przynajmniej prowadzone są wyliczenia na ten temat. Nie oznacza to oczywiście, że nagle zaczną jeździć swoimi własnymi samochodami czy przesiądą się na hulajnogi :P Limuzyny dla rządu mają być wynajmowane do dłuższy okres... czy takie rozwiązanie znajdzie swój finał w rzeczywistości? czas pokarze.
Może lepszym rozwiązaniem byłoby ograniczenie po prostu tego przywileju. W Wielkiej Brytanii na przykład, przywilej poruszania się rządowymi limuzynami mają tylko premier i kilku najważniejszych ministrów - u nas nawet wicemarszałek sejmu ma ten przywilej, choć nie pokusiłbym się o opinię, że Polskę stać na takie luksusy bardziej, niż Wielką Brytanię.
poniedziałek, 10 listopada 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz